HISTORIA MIASTA

 TEKSTY I FOTOGRAFIE OBRAZUJĄCE  HISTORIĘ MIASTA


M. Fronczkowski

TOMASZOWSKIE ZAKŁADY GÓRNICZO HUTNICZE

Do roku 1832 stanowiły własność Antoniego hr. Ostrowskiego. Po roku 1832 przejęte przez Rząd Gubernialny w Warszawie na rzecz Skarbu Królestwa. Dzierżawca i zarządzający Jakub Kempner.

W tomaszowskiej kuźni (fryszerce). Rys. Piotra Michałowskiego. Kopia w zbiorach Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim.

Szymon Jakub Olszewski, plenipotent Antoniego Ostrowskiego w sprawozdaniu kierowanym do Komisarza Obwodu Rawskiego tak przedstawia osadę fabryczną Tomaszów „…Oblewa Tomaszów rzeka Wolbórka przy której terytorium osadę naznaczono. Rzeka ta znaczną siłę wody posiada do założenia rozmaitych zakładów wodno – fabrycznych. Dlatego ś.p. Tomasz Hrabia Ostrowski prezes Senatu Królestwa Polskiego w miejscu gdzie dziś się znajduje Osada znalazwszy w ziemi kruszce żelaza i wielką dogodność do założenia fabryk, wśród obszernych lasów pobudował wielki piec żelazny, z dwoma fryszerkami i czterema rozmaitymi pomieszczeniami w nich lokując hutników …”. Antoni Ostrowski wielokrotnie podkreślał rolę Wolbórki w dziele tworzenia fabrycznego Tomaszowa. W książce pod tytułem Pomysły o potrzebie reformy towarzyskiej …   wydanej na emigracji w 1834 r. tak pisał o Wolbórce: „Nieoszacowana Wolbórka jak silne woły do pługa, tak ona surowymi ramiony do najprzedniejszych machin francuskich, angielskich, belgijskich i do ich córek już na gruncie [polskim] zbudowanych porusza ryczące z natężenia, to przedziwne postrzygalnie, to folusz, to szlifirnie, to gręplarnie”. Właśnie tak widział i oceniał znaczenie rzeki twórca pierwszych tomaszowskich fabryk. To właśnie nad Wolbórką powstało tomaszowskie posiadło wodno fabryczne, które dało początek osadzie fabrycznej a następnie miastu.

Od roku 1788 do połowy XIX wieku wody Wolbórki były główną siłą napędową dla maszyn największych i najważniejszych przedsiębiorstw Tomaszowa. Później, pomimo zastosowania silników parowych do napędu maszyn przędzalniczych i tkackich, rzeka nadal była miejscem wokół którego najchętniej lokowano tomaszowskie fabryki. Działo się tak z uwagi na łatwość poboru wody niezbędnej dla fabryk jak i możliwość odprowadzenia ścieków poprodukcyjnych.

Obecnie trudno ustalić dokładną datę rozpoczęcia budowy wielkiego pieca i fryszerek nad Wolbórką, a tym samym powstania osady Tomaszów. Można przypuszczać, że stało się to po roku 1783, a przed rokiem 1788. Latem 1783 r. podczas melioracji mokradeł nad Wolbórką w gruntach wsi Niebrów, odkryto pokłady rudy żelaza. Niecałe pięć lat później, na wiosnę 1788 r. zakończono budowę wielkiego pieca hutniczego  i rozpoczęto produkcję surówki z miejscowych rud żelaza. Równolegle z budową wielkiego pieca powstawały pierwsze kopalnie rudy żelaza. Można przypuszczać, że wtedy też musiały zostać zakończone prace związane z uruchomieniem urządzeń hydrotechnicznych do napędu miechów, młotów i innych maszyn fryszerek. Warto wspomnieć, że w tym samym czasie, to jest w roku 1788, po raz pierwszy spotykamy się z zapisem nazwy Tomaszów. W aktach parafii katolickiej Tobiasze odnotowano utonięcie w Tomaszowie karczmarza o imieniu Jan. Niestety nie odnotowano czy utoniecie miało miejsce w Wolbórce czy może w stawie utworzonym ze spiętrzenia wód tej rzeki.

Na miejsce budowy wielkiego pieca hutniczego wybrano teren opodal brodu. Istniał on od wielu lat na trakcie prowadzącym z Brzustówki do Starzyc i Niebrowa. Przed tym brodem Wolbórka tworzyła naturalne obszerne rozlewisko z którego wypływała dwoma korytami omijając sporą wyspę. Koryto rzeczne od strony południowej biegło wzdłuż wyniosłej skarpy. Drugie koryto opływało wyspę od północy mając po lewej stronie niższy ale i tak wysoki brzeg. Te dogodne warunki terenowe postanowili wykorzystać budowniczowie posiadła. Na podejściu do brodu z obu stron rzeki i na wyspie ją rozdzielającą usypano groblę długości 70 łokci, szerokości 4 i ½ łokcia, wysoki na 3 łokcie. Na obu odnogach rzeki wybudowano drewniane mosty o długości 51 łokci i szer. łokci 13. W konstrukcję mostów wkomponowano upusty i progi wodne. W ten sposób spiętrzono wody Wolbórki tak, że od zachodu przed groblą i mostami utworzył się znacznych rozmiarów zbiornik wodny. Ten sztuczny staw w późniejszych czasach nazywano Stawem Miejskim. Powstały znaczny spadek wód spływających ze zbiornika wodnego posłużył jako napęd hydrauliczny do poruszania miechów wielkiego pieca i młotów we fryszerkach. Tak więc Wolbórka została zaprzęgnięta do pracy w pierwszym zakładzie przemysłowym Tomaszowa. Znacznie później bo w latach 30. XIX wieku, wyliczono że spadek wody który napędzał miech wielkiego pieca i koła fryszerek, dawał siłę od 21 do 42 koni 75 kilogramometrycznych.

Wielki piec znajdował się na wyspie tuż przy południowej odnodze Wolbórki. Najstarszy zachowany plany pomiarowy osady Tomaszów sporządzony przez Ambrożego Prokopowicza pochodzi z roku 1812 i wskazuje, że wielki piec posadowiono pomiędzy odnogami rzeki. Z tegoż planu wynika, że prawa odnoga płynęła bezpośrednio przy wysokiej południowej skarpie. Późniejsze plany miasta z l. 30. XIX wieku to potwierdzają. Na podstawie odsłoniętych w latach 1959-1960 fundamentów budowli wielkiego pieca hutniczego, kanałów wodnych i zwałów odpadów poprodukcyjnych możliwe jest odtworzenie zabudowy przemysłowej jaka znajdowała się poniżej upustów wodnych. Wielki piec swym szczytem przylegał do brzegu południowej odnogi Wolbórki. W części centralnej był prostokątny o wymiarach16 na 8 metrów. Sam piec był walcowaty i wysoki na 16 łokci   ( około 9 metrów). Mury pieca zbudowane z kamienia wapiennego opasane były żelaznymi obręczami. Wnętrze pieca wyłożone było ognioodpornymi kamieniami przywiezionymi z Drzewicy i zespolonymi ognioodporną glinką z Końskich. Od strony zachodniej i wschodniej do pieca przylegały drewniane szopy dla pracy giserów. Koło wodne i urządzenia miechowe znajdowały się od strony południowej. Na wprost koła, ale po drugiej stronie kanału na skarpie stały murowane budynki stanowiące skład dla węgla i rudy. Po obu stronach drugiego, północnego kanału odpływowego zbudowano dwie fryszerki. Jedna posadowiona na wyspie tak jak wielki piec, posiadała trzy koła wodne, trzy miechy i dwa młoty. Druga fryszerka wybudowana po północnej stronie kanału posiadała dwa koła wodne, dwa miechy drewniane i dwa młoty. Obie fryszerki posiadały drewniane ściany posadowione na murowanym fundamencie. Murowane też były paleniska i kominy. Wielkim piecem i fryszerkami zawiadywał Paweł Hanc, majster pieca hutniczego.

Obok wielkiego pieca powstała niewielka osada składająca się z ośmiu drewnianych domów. Dwa z nich to wielorodzinne domy mieszkalne, cztery to zabudowania fabryczne i dwie karczmy. Zamieszkiwali ją hutnicy i górnicy sprowadzeni z Zagłębia Staropolskiego. Kuźnice Tomaszowskie w roku 1789 liczyły zaledwie 49 mieszkańców. Przez następne kilkanaście lat liczba mieszkańców wzrastała aż do roku 1812 kiedy to w osadzie Tomaszów mieszkało 75 osób. W dalszych latach wyraźnie padała. W roku 1822 w czterech domach mieszkało jedynie 37 osób.

Wypada w tym miejscu w kilku zdaniach przedstawić jak wówczas w okolicy Tomasza wydobywano rudę żelaza. Pierwsze kopalnie powstały w trzech miejscach koło wsi Niebrów. Pierwsza kopalnia to tzw. Stara Góra zwana też Czarne Łaziska położona na wysokim południowym brzegu Wolbórki. Kopalnie tą w dokumentach urzędowych nazywano „Aleksander”. Obecnie jest to rejon ulic Rudej, Letniej i J. Halera. Druga z kopal ń umiejscowiła się na Górze Kulzowskiej znajdującej się na zachód od Niebrowa. Leżała na pochyłości wzniesienia przy lewym brzegu Wolbórki. W dokumentach urzędowych określano , że leżała na Kulzowskich Polach i nazywana była „Antoni”. Trzecie kopalnia znajdowała się na Górze Lipianki przy północnym brzegu rozlewisk Wobórki. Obecnie jest to rejon ul. E. Orzeszkowej i Siedmiodomków. Rozpoczęto również eksploatację złóż jakie odkryto na Górze Brzustowskiej (dawna ul. Krwawa a obecnie kraniec ul. Batalionów Chłopskich) i pod wsią Wąwał, 3,5 wiorsty od Tomaszowa. Pokłady rudy żelaza znajdowały się na głębokości około 6 sążni. Nadzór nad wydobyciem sprawował inżynier górnictwa Jakub Sarre. Górnicy używając łopat, kilofów, młotów i świdrów budowali szyby podobne do studni z drewnianą obudową. Po dokopaniu się do pokładu rudy drążono poziome chodniki podpierane dębowymi stemplami. Urobek wydobywano kubłami przy wykorzystaniu ręcznych kołowrotów. Ruda przed podaniem do pieca była czyszczona przez płukanie nad Wobórką, suszona, przepalana i rozdrabniana żelaznymi cepami. W roku 1812 przy wydobyciu rudy pracowało 24 górników (majstrów) i tyle samo terminatorów.

Antoni Ostrowski niespełna 3 lata po przejęciu dóbr ujezdzkich podjął pierwsze próby rozwinięcia przetwórstwa żelaza. W 1808 r. uruchomił dwie fryszerki na rzeczce Piasecznica w Sangrodzu i Józefinie k. Ujazdu. Kierowanie produkcją w tych fryszerkach powierzył majstrowi piecowemu Gotlibowi Weisowi.

W roku 1821 powstała jeszcze jedna duża inwestycja związana z przetwórstwem żelaza. Na rzece Wolbórce w pobliżu jej ujścia do Pilicy utworzono sztuczny staw i wybudowano „kopolowy” piec giserski. Na wysokim lewym brzegu Wolbórki założono osadę Gustek. W powstałej giserni powstawać zaczęły odlewy potrzebne dla przemysłu włókienniczego. Wody rzeki Wolbórki kolejny raz zaprzęgnięto do poruszania miechów i młotów giserskich.   Pomimo ponoszonych nakładów dochody z produkcji hutniczej począwszy od 1812 r. systematycznie malały.

W 1826 r. Antoni Ostrowski dwie tomaszowskie fryszerki i wielki piec wydzierżawił na 6 lat Jakubowi Kempnerowi i jego wspólnikom Emanuelowi Pringsheimowi i Danielowi Leybel Lubsztuzen z Piotrkowa. Faktycznie to Jakub Kempner kierował tomaszowskim zakładami górniczo hutniczymi w skład których wchodziły również fryszerki w Starzycach, Sangrodzu i Józefinie k. Ujazdu. Po roku 1831 odkupił wszystkie udziały od wspólników, zawarł nową umowę z rządem rosyjskim i stał się jedynym dzierżawcą wielkiego pieca i fryszerek. Po 1840 r. zakład przez kilka lat Wielki Piec dzierżawił Szymon Olszewski choć administratorem była   Rozalia Kempner z Rozentalów z synem Aleksandrem. W tym samym czasie Kempnerowie administrowali też dwoma piecami w osadzie Gustek. Kempnerowie przybyli do Tomaszowa z Zielonej Góry. Dzierżawili kilka zakładów hutniczych w okolicach Wielunia i woj. krakowskim. Jako jedni z pierwszych wybudowali przy Rynku św. Józefa w Tomaszowie murowany, piętrowy dom oznaczony nr 9 (obecnie Pl.T. Kościuszki 19).

W roku 1849 piec hutniczy znad Wolbórki przy trakcie Warszawskim został wygaszony, rozebrany i w 1851 r. sprzedany na licytacji Lewkowi (Sylberowi) Silberowi, dzierżawcy browaru i gorzelni w folwarku przy ówczesnej ul. Pałacowej (miał dom nr 28 obecnie ul. Św. Antoniego 12). W miejscu rozebranych zabudowań fryszerki i wielkiego pieca wybudowano murowany, piętrowy folusz. Więcej szczęścia miała gisernia na Gustku. Została przejęta około roku 1855 przez Leopolda Kronenberga, znanego warszawskiego bankiera. W 1859 r. gisernia na Gustku została rozbudowana i zmodernizowana. Jako Fabryka Odlewów Żelaznych i Kopalnia Kruszców zatrudniała w 1855 r. 55 robotników w tym 27 górników. Współpracowała z powstałą w tym czasie Fabryką Machin Agronomicznych Jerzego Bartnika. Prowadziła produkcję do 1876 r. Przyfabryczna osada nazywana była też Leopoldowem. W końcu i ta gisernia z uwagi na nierentowność została zamknięta i rozebrana. Obecnie jedynym śladem po dawnych zakładach metalowych na Gustku jest parterowy, murowany dom wielorodzinny wybudowany około roku 1851 dla robotników Fabryki Odlewów Żelaznych „Leopoldów”. Stoi on na wysokiej skarpie przy ul. Lipowej17/21, administrowany przez TTBS do chwili obecnej jest zamieszkały.

Spiętrzone wody Stawu Miejskiego nie tylko służyły do poruszania maszyn fabrycznych. Otóż w północno zachodniej części stawu, na zapleczu później powstałej fabryki Moritza Piescha, leżała wyspa nazywana „Rozkosz” lub „Wyspa Aleksandra”. Znajdowała się na niej obszerna altana z salą do zabaw tanecznych, kręgielnia, szynk i zabudowania gospodarcze. Dostać się tam można było tylko łodziami. Było to miejsce szczególnie chętnie odwiedzane zarówno przez majstrów fabrycznych jak i bardziej zasobnych robotników. Tak to miejsce wspominał A. Ostrowski „nic także przyjemniejszego nie było jak nawigacja na jeziorze … słychać brzmienia muzyki na wyspie gdzie różne dla majstrów i czeladzi przygotowane i w guście polskim, i w guście niemieckim, izraelickim nawet zabawy; bez których lud obejść się nie może…”

Z perspektywy 230 lat jakie minęły od wybudowania tomaszowskiego posiadła wodnego, można powiedzieć, że to ono w tym a nie innym miejscu zadecydowało o lokalizacji osady fabrycznej. W dalszej perspektywie spowodowało pomyślny rozwój miasta i przemysłu. Niewątpliwie należało do ciekawszych obiektów technicznych w kraju. Za jego sprawą do połowy XIX wieku wody Wolbórki były główną siłą napędową dla największych zakładów miasta.   Na potwierdzenie trafności wyboru miejsca na lokalizację fabryk włókienniczych przy Wolbórce przytoczę opinię wyrażoną przez Jakuba Ignacego Łaszczyńskiego, Gubernatora Cywilnego Guberni Warszawskiej : „ Stan Tomaszowa, pomimo wielu przeszkód jak np. brak dogodnej komunikacji przyjąć należy jedynie trafnemu założeniu osady w bliskości obfitych i dogodnych strumieni / Wolbórki i Czarnej- przypis autora/, tudzież doborowi osadników …”.

Fragment osady fabrycznej Tomaszów według planu sporządzonego w sierpniu 1825 r. przez Ambrożego Prokopowicza. Zbiory kartograficzne Archiwum Państwowego w Piotrkowie Trybunalskim Oddział w Tomaszowie Mazowieckim.

Marian Fronczkowski

90 LAT TOMASZOWSKIEGO MAGISTRATU

Magistrat miasta Tomaszowa Mazowieckiego na karcie pocztowej z  roku 1928.

W tym roku mija 90 lat od zakończenia budowy i oddania do użytku budynku Urzędu Miejskiego zwanego popularnie Magistratem. Uroczyste poświęcenie i otwarcie nowo wzniesionego obiektu nastąpiło 24 czerwca 1927 r. Wydarzenie upamiętniono wmurowaniem tablicy pamiątkowej, którą umieszczono w przedsionku po prawej stronie od głównego wejścia.

Fotografia tablicy erekcyjnej zamieszczona w wydaniu specjalnym Echa Mazowieckiego nr 33 z 20 sierpnia 1927 r.

Fotografia przedstawia fragment domu zajezdnego przy Rynku św. Józefa 26, obecnie Pl. T. Kościuszki 1.W tym miejscu również były biura magistratu. Karta pocztowa ze zbiorów Grzegorza Węglarskiego).

Do roku 1927 władze Tomaszowa Mazowieckiego nie miały własnej siedziby. Antoni Wroński, który w 1830 r. został pierwszym burmistrzem Tomaszowa Mazowieckiego urzędował w „domu familijnym” noszącym nr polic. 1. Był to piętrowy, murowany z kamienia wapiennego, kryty gontem wielorodzinny dom mieszkalny stojący przy wschodnim krańcu Rynku św. Józefa, u zbiegu  z ul. św. Antoniego. Wybudowany z środków A.Ostrowskiego jako jeden z pierwszych w osadzie Tomaszów. Prawdopodobnie był gotowy już w roku 1812, w tym samym czasie co pałac. Na parterze znajdowało się biuro burmistrza, kasa miejska i siedziba policji. Na piętrze były mieszkania dla rodzin burmistrza, sekretarza, kasjera, policjantów i … katolickiego księdza. W podwórku mieścił się miejski areszt nazywany potocznie „kozą”.

Trzeba powiedzieć, że założyciel miasta A. Ostrowski planował na tym samym placu wybudowanie reprezentacyjnego ratusza.(przy zbiegu ul. św. Antoniego z ówczesną ul. Grünberską. Obecnie jest to ul. Tkacka). Jednak klęska powstania listopadowego i konfiskata dóbr Ostrowskich pokrzyżowała te plany. Pomieszczeń dla biur magistratu w domu przy ul. św. Antoniego ( nr polic. 1) było zbyt mało a budynek na miano ratusza raczej nie zasługiwał. Kolejni burmistrzowie byli zmuszeni na potrzeby  magistratu wynajmować pomieszczenia w domach prywatnych. Od października 1830 r.  do stycznia 1836 r. Bernard Śniegocki za 200 zł rocznie udostępniał  na kasę miejską i biuro 1/2 swego domu przy ul. Kaliskiej (nr polic. 95). Następnie biura magistratu i kasa mieściła się w domu Ludwika Pawlikowskiego przy Rynku Św. Józefa nr polic. 8 (obecnie Pl. T. Kościuszki 20). Od roku 1844 kancelaria burmistrza przeniesiona została do domu Marianny Dębińskiej przy ul. Kaliskiej nr polic. 101( obecnie Al. Marsz. Józefa Piłsudskiego 11). Na początku za wynajem  płacono 46 rb. rocznie, ale już w roku 1849 opłaty wzrosły do 75 rb. W roku 1841 zrodził się zamiar zakupu domu przy Rynku o nr 13 ( obecnie Pl. T. Kościuszki 15) po fabryce Wilhelma Blachmana i przebudowy jej na potrzeby ratusza. Nie wyraziła na to zgody Rada Powiatu Rawskiego albowiem był to w jej ocenie „projekt zbyt kosztowny”. Od 1 IX  1860 r. wynajęto lokale dla potrzeb magistrat w nowym budynku  Jakuba i Marianny Sarre przy Rynku św. Józefa nr polic.12  (obecnie Pl. T. Kościuszki 17), a od 1865 r. wynajmowano lokale w narożnym domu  należącym do Jakuba Starka. W roku 1856 przystąpiono do restauracji domu o nr polic.1 (obecnie dom przy ul. św. Antoniego 10) i przystosowania go dla potrzeb biur magistratu. W tym też roku stał się siedziba burmistrza i był nią do roku 1927 r. W budynku tym od 1870 r. miał siedzibę Sąd Grodzki i hipoteki, a później Sąd Pokoju i areszt miejski.

 

Plan sytuacyjny Jatek i Magistratu z 1831 r. Dom o nr policyjnym 1 był siedzibą burmistrza w latach 1830-1831. Po przebudowie w roku 1856 i wynajęciu pomieszczeń w domu nr 2 ponownie stał się siedzibą magistratu.

Fotografia z 1893 r. przedstawia fragment ul. św. Antoniego z narożnym budynkiem braci Jabłońskich, który do roku 1927 był siedzibą burmistrzów, ławników i Sądu . Pierwodruk – Echo Mazowieckie nr 33 z 20 sierpnia 1927 r. – zbiór czasopism Archiwum Państwowego w Piotrkowie Trybunalskim Oddział w Tomaszowie Mazowieckim. 

Plan budowy nowej siedziby dla władz miasta zrodził się około roku 1921 . Inicjatorem, który znalazł poparcie w ówczesnej Radzie Miejskiej był prezydent Karol Lechowicz. W dniu 24 czerwca 1925 r. uroczyste położenie kamienia węgielnego przy udziale Stanisława Wojciechowskiego Prezydenta RP rozpoczęło budowę Magistratu. W „Akcie Założenia Kamienia Węgielnego” zaznaczono, że „… Magistrat Miasta Tomaszowa w osobach Karola Lechowicza, Prezydenta Miasta, Alfreda Britsmana, Vice Prezydenta, D-ra Ludwika Fruhtsa, Władysława Cychnera i Jana Goździka , Ławników oraz Rada Miejska pod przewodnictwem   Wincentego Rybaka, myśl wniesienia tego gmachu rzucili i według wzorów przez architekta Aleksandra Ranieckiego do jej wykonania przystąpili…”.

W nowej siedzibie poza władzami samorządowymi miał się również znaleźć Sąd Pokoju, Hipoteka, Sędzia Śledczy i Policja. Projektantem kompleksu składającego się z gmachu głównego i dwóch oficyn był warszawski architekt Aleksander Raniecki. Roboty budowlane ziemne, ciesielskie i murarskie w niespełna dwa lata wykonało miejscowe przedsiębiorstwo Edmunda Błaszkowskiego. Obiekt jako jeden z niewielu w mieście otrzymał wodociąg, kanalizację, oświetlenie elektryczne i instalację odgromową. Projekt i wykonawstwo artystycznego wykończenia wnętrz to dzieło prof. Jan Bukowskiego w Krakowa, z którym współpracował Władysław Holewiński i Maurycy Gutter. Skwer przed Magistratem zaprojektował prof. Leon Danilewicz, dyrektor plantacji miejskich w Warszawie, a wykonał go tomaszowski ogrodnik Wawrzyniec Zysiak.

Tak w 1927 r. wyglądała poczekalnia na parterze gmachu głównego.

Sala posiedzeń, stan z 1927 r. Pierwodruk Echo Mazowieckie nr 33 z 20 sierpnia 1927 r.

Fragment Skweru Niepodległości i gmach tomaszowskiego Magistratu. Fot. wykonana przez Zygmunta Dziedzińskiego w 2014 r.


Marian Fronczkowski

Od Jatek rzeźniczych do Galerii Sztuki ARKADY   –   historia naszej siedziby

Zamysł wybudowania jatek rzeźniczo piekarskich pojawił się już w roku 1826. Wtedy to na prawym brzegu Wolbórki zaczęły powstawać dwie nowe dzielnice przyszłego miasta Tomaszowa Mazowieckiego. W zamierzeniu Antoniego Ostrowskiego, który był założycielem osady, rynek św. Józefa miał być głównym placem targowym otoczony murowanymi piętrowymi kamienicami. Przy nim zaplanowano wybudowanie kościoła ewangelickiego, ratusza i jatek rzeźniczo piekarskich. Działki na ten cel wydzielił właściciel osady. Ostateczna decyzja w sprawie budowy jatek zapadła w 1830 r. kiedy Tomaszów Mazowiecki otrzymał prawa miejskie.  27 lipca 1830 r. architekt Jan Tapiłowski przedstawił Burmistrzowi Tomaszowa plan budowy jatek rzeźniczych      i piekarniczych.

Z planu wynikało, że będzie to budynek z cegły i kamienia wapiennego, dwu kondygnacyjny ( piwnica i parter ) z drewnianym stropem i dachem krytym gontami. Fronton od strony zachodniej miał mieć charakter klasycystyczny z arkadową galerią i podcieniami. Na poziomie parteru zaplanowano kilkanaście filarów zwieńczonych łukowymi sklepieniami, gzymsami i pilastrami. Wnętrze podzielono ściankami z cegły na 17 pomieszczeń przeznaczonych na jatki rzeźnicze i piekarnicze. Budowę rozpoczęto jeszcze tego samego roku a jej prowadzenie powierzono Jakubowi Kempnerowi. Pod koniec października ogłoszono przetarg na wydzierżawienie. Przewidywano podpisanie umów dzierżawnych na trzy lata. Prawdopodobnie rozpoczęta budowa została wstrzymana po wybuchu Powstania Listopadowego. To tylko domniemanie bo obecnie trudno znaleźć potwierdzenie w dokumentach archiwalnych. Faktem jest, że mimo upływu dwóch lat budowa nie została ukończona. W lipcu 1832 r. zażądano wyjaśnieni od Jakub Kempner. Tłumaczył on, że przeznaczone środki okazały się niewystarczające. Z tych też względów w roku 1833 przerobiono plan budowy, który tym razem zakładał, że będzie to budynek parterowy na 10 jatek. Budowy podjął się miejscowy murmajster August Hoffman. Niestety z umowy się nie wywiązał. 16 lutego 1837 r. podpisano kolejną umowę na dokończenie budowy. Tym razem z starozakonnym Zusmanem Gutmanem, któremu zapłacono w trzech kolejnych ratach 2112 zł, 2200 zł i 1988 złotych polskich.

Kopia planu sytuacyjnego z 1830 r. autorstwa geometry Jana Leśniewskiego. 

Z zachowanych dokumentów nie wynika kiedy budowa jatek została zakończona. Można przyjąć, że stało się to najpóźniej na początku 1838 r. Wtedy to jatki wydzierżawiono. Dochód roczny z ich dzierżawy w roku 1840 oszacowano na 1557 zł. polskich. Pierwszymi dzierżawcami byli: Jan Starke, Jakub Starke, Karol Giza, Jan Pawłowski, Lewek Wszędobylski, Zelman Eyzenberg, Jakub Barański. Od tego czasu dzierżawcy zmieniali się kilkakrotnie. Jatki przez cały czas pełniły funkcje handlowe. W roku 1863 na zlecenie magistratu remont jatek przeprowadzał Michał Dessan.

Kopia  umowy z 1837 r. na wydzierżawienie jatki rzeźniczej Karolowi Gizie.

W okresie międzywojennym jatki były dzierżawione przez rzeźników : Altera i Moszka Bemańskiego, Izaaka i Cejmacha Kirszenbaumów, Izraela i Moriema Zandbergów, Icka i Fajwela Żółtowskich. Przez pewien czas jedną z jatek dzierżawił Juliusz Bettych. Po roku 1945 w dawnych jatkach mieściły się małe sklepiki. W jednym z nich była tzw. tania jatka gdzie sprzedawano koninę. W kolejnych mieścił się sklep warzywny, sklep monopolowy, skup butelek i niewielka cukiernia.

W roku 1967 po ponad stu latach eksploatacji bez remontu, budynek znajdował się w fatalnym stanie technicznym. Władze miasta postanowiły go wyremontować i przeznaczyć na cele związane z kulturą. Warto zaznaczy, że do podjęcia decyzji o zmianie przeznaczenia przyczynił się ówczesny Wojewódzki Konserwator Zabytków w Łodzi Mieczysław Pracuta, który 29 grudnia 1967 r. wpisał tomaszowskie jatki do Wojewódzkiego Rejestru Zabytków (pod nr 921). W roku 1968 projekt adaptacji i kosztorys opracował inż. Stanisław Bill, projektantem instalacji elektrycznych był Sylwester  Pajdziński. Podczas remontu (1970-1971) wyburzono ścianki działowe, utworzono pomieszczenie socjalne i toalety, położono nowe tynki, posadzki, wymieniono stolarkę okienną i drzwiową, zmieniono pokrycie dachowe, założono nowe instalacje sanitarne i ogrzewanie elektryczne. Roboty budowlane kosztowały ponad 312 tys. zł.

W pierwszym roku po remoncie obiekt znalazł się w zarządzie Wydziału Kultury Miejskiej Rady Narodowej i zagospodarowany został przez miejscowe muzeum. Dawne jatki otrzymały nazwę Galeria Arkady i stały się miejscem wystaw malarskich, fotograficznych oraz miejscem spotkań z aktorami, literatami i podróżnikami. W tym samym czasie Wydział Kultury wyraził zgodę aby Galeria Arkady stała się siedzibą powstałego w 1968 r. Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego.

W roku 1996 władze miasta wydzierżawiły Galerię Arkady Mariuszowi Sobańskiemu, który znacznym nakładem środków własnych dokonał remontu i modernizacji obiektu. Galeria już jako lokal prywatny stała się miejscem spotkań nie tylko Towarzystwa Przyjaciół Tomaszowa Mazowieckiego ale też tomaszowskich kolekcjonerów, stałej ekspozycji prac artystycznych, obrazów, biżuterii, ceramiki. Była miejscem imprez muzycznych i literackich (np. cykl Herosi Rock’n’Rolla Antoniego Malewskiego). W nocy z 13 na 14 lutego 2012 r. w Galerii wybuchł pożar. Zniszczeniu uległ drewniany dach, tynki ścian wewnętrznych, wykładziny podłogowe i częściowo wyposażenie. Mimo wielu przeciwności dzierżawca przeprowadził kolejny gruntowny remont i Galeria została otwarta. Na początku 1915 r. Mariusz Sobański podpisał z miastem umowę dzierżawy na kolejne 4 lata.

Galeria Arkady nocą –  grudzień 2014 r. Fot. Z. Dziedzińskiego

Opracował Marian Fronczkowski w oparciu o archiwalia i zapisy ewidencji zabytków WUOZ w Łodzi Delegatura w Piotkowie Trybunalskim. ( Archiwum Państwowe w Piotrkowie Tryb Oddział w Tomaszowie Mazowieckim ( dalej APTM) Akta miasta Tomaszowa Mazowiekiego ( dalej AmTM) gr III sygn.837 Akta Ogrodów, plantacji, placów i dróg z 1926 r. nr 23/926   - dzierżawcy Jatek w l. 1915 -1939, APTM, AmTM gr I zesp. 7 sygn.37 – Akta Wydziału Administracyjnego Burmistrza miasta Tomaszowa Mazowieckiego tyczące się Jatek Rzeźniczych i Piekarskich, APTM, AmTM gr I zesp.7, sygn.. 38 – Akta Wydziału Administracyjnego Burmistrza miasta Tomaszowa Mazowieckiego tyczące Jatek Rzeźniczych i Piekarskich 1842-1864, APTM, AmTM gr I zesp. 7 sygn.77 Zbiór przepisów Administracyjnych i Policji Budowniczej, karta 106, plan na Jatki, APTM,MRN i PMRN w Tomaszowie Mazowieckim, zesp. 213. Sygn..1210 Informacja Wydz. Kultury o przebiegu obchodów XXV- lecia PRL w Tomaszowie Mazowieckim o nr KPG-Z-21-212/8/3/70, APTM, MRN i PMRN w Tomaszowie Mazowieckim, zesp.213 cz. I sygn..1715 – Teczka Inspekcji Budowlanej Wydz. Techn. ZMTM z 1968 r. Jatki ul. Rzeźnicza. Karta ewidencji obiektu zabytkowego Jatki Rzeźnicze w Tomaszowie Mazowieckim nr rej.zab.921/67 WUOZ w Łodzi Delegatura w Piotrkowie Trybunalskim.

FABRYKI TOMASZOWA MAZOWIECKIEGO

Tomaszowska Fabryka Filców Technicznych z najstarszym budynkiem fabrycznym Tomaszowa Mazowieckiego (wzniesionym w 1827 r.)

„Wokół tomaszowskich kominów”

Pierwszy tomaszowski zakład produkcyjny powstał jeszcze pod koniec XVIII wieku, co wiązało się z utworzeniem osady zwanej Kuźnicami Tomaszowskimi. Około 1788 r. przy trakcie z Brzustówki do Starzyc, obok brodu na Wolbórce, wybudowany został piec hutniczy połączony z tzw. fryszerką, czyli zakładem przetwórstwa metalowego. Miechy wielkiego pieca i maszyny fryszerki poruszane były napędem z koła wodnego. Oparcie napędu maszyn na energii spadku wody, w tamtych latach, było powszechne na ziemiach polskich. W tym samym czasie na Wolbórce zbudowano sztuczny zbiornik wodny, zwany w latach późniejszych Stawem Miejskim. Dzięki Tomaszowi hr. Ostrowskiemu powstały Tomaszowskie Zakłady Hutniczo – Górnicze, które po nieudanych próbach rozwoju przedsiębiorstwa, jego syn Antoni hr. Ostrowski w 1826 r. wydzierżawił na 8 lat Jakubowi Kempnerowi, Emanuelowi Pringscheimowi i Danielowi Leybel Lubsztuzenowi.

W latach 20. XIX wieku Antoni hr. Ostrowski w miejscu Kuźnic Tomaszowskich utworzył fabryczną osadę tkaczy. Powstały pierwsze przędzalnie i zakłady uszlachetniania tkanin wełnianych, które zatrudniały osiedlających się tu tkaczy rękodzielników. Wtedy też z siły spadku wód Wolbórki zaczęły korzystać dwie apretury, zajmujące się uszlachetnianiem i wykańczaniem materiału, folusz, czyli warsztat przemysłowy dokonujący obróbki sukna i farbiarnia. W 1824 r. powstała „Stara Filatura”, którą Antoni hr. Ostrowski wydzierżawił Adolfowi Offermanowi i Edwardowi Barchwitzowi. Dwa lata później ze środków Antoniego hr. Ostrowskiego powstała apretura „Batavia”, która wydzierżawiona została Franciszkowi Dantine i Beniaminowi Huttmanowi.

W końcówce lat 30. XIX wieku wybudowano stawidła na rzece Czarnej w Starzycach i Komorowie, a nieco później w Wilanowie. Przy nich tworzono fryszerki i przędzalnie. Również na Wolbórce powstały dwa nowe, sztuczne stawy – jeden na Gustku, a drugi pod Zawadą. Były to również inwestycje Antoniego hr. Ostrowskiego. Starzycki zakład wydzierżawił Fryderyk Stumpf. W latach 40. XIX wieku na cieku wodnym w Józefowie został utworzony cały zespół urządzeń hydrotechnicznych, który bracia Monach i Mosze Steinmanowie wykorzystali do lokalizacji fabryki sukna.

W latach 60. XIX wieku, kiedy to w tomaszowskich fabrykach zaczęto instalować silniki parowe, przędzalnie i tkalnie stały się niezależne od energii pozyskiwanej z wód rzek. Trzeba było jednak zapewnić duże ilości wody do procesu wykańczania tkanin, dlatego też fabryki włókiennicze budowano jak najbliżej Wolbórki i Czarnej. Najwięcej zakładów wykańczania tkanin ulokowało się wzdłuż północnego brzegu Stawu Miejskiego, który miał powierzchnię ponad 18 hektarów i rozciągał się od mostu przy ul. św. Antoniego do obecnej ul. Legionów.

Widok na fabryki ul. Jeziornej ( obecnie ul. Farbiarskiej) od strony stawu. Karta pocztowa ze zbiorów G. Węglarskiego.

W 1864 r. w Tomaszowie i jego najbliższej okolicy było siedem dużych przędzalni, w których zastosowano napęd parowy. Pojawiły się pierwsze wysokie, ceglane kominy fabryczne, które na kolejne 100 lat stały się znakiem rozpoznawczym fabrycznego Tomaszowa. Ze sprawozdania Burmistrza o stanie przemysłu i handlu w roku 1872 wynika, że „w Tomaszowie istnieje jeden rodzaj przemysłu – fabryki włókiennicze wytwarzające różnego rodzaju sukna i korty, drapy, biber, silestyny zimowe i letnie, korty różnych kolorów. Fabrykanci zbywają towar w imperium rosyjskim w miastach: Petersburgu, Moskwie, Charkowie, Połtawie, Kijowie, Berdyczowie, Odessie, Rydze. Produkcje fabryk zwiększają się.”

Na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku, wybudowano kilkanaście nowych fabryk. Tomaszów przełomu XIX i XX wieku, stał się miastem fabryk i fabrycznych kominów. Policzono, że w 1923 r. nad miastem wznosiło się ponad 40 kominów należących do 13 fabryk sukna, 3 fabryk dywanów, fabryki filców technicznych i 4 farbiarni. Obok fabryk włókienniczych były też 2 fabryki chemiczne, 6 tartaków, 3 młyny przemysłowe, browar, odlewnia żeliwa i kilka mniejszych zakładów. W największych fabrykach pracowało ponad 10 tys. robotników, a w mniejszych – kolejne 2,5 tys.

Najwięcej fabryk ulokowało się wzdłuż północnego brzegu Stawu Miejskiego        i północnego brzegu Wolbórki. Fabryki włókiennicze, przy ówczesnej ulicy św. Tekli (obecna ul. Norberta Barlickiego), należały do Edwarda Klingera, Feliksa Wadeckiego, Samuela Steinmana, Artura Aronsona, Jakuba Hallperna i Maurycego Piescha. Po tej samej stronie rzeki, przy ówczesnych ulicach Miłej, Wesołej, Gustownej (obecnie ul. Konstytucji 3-go Maja) znajdowały się fabryki Karola Johna Bartkego, Michała Śpiewaka, Feliksa Wadeckiego, Aleksandra i Feliksa Landsbergów, Michała Jakubowskiego i Hugo Matysa oraz Warszawskiej Fabryki Dywanów. Nad kanałem odprowadzającym wodę ze stawu miejskiego do Wolbórki, przy ul. Warszawskiej 8/12 mieściła się Fabryka Sukna Dawida Bornsteina. Nieco dalej, przy ul. Warszawskiej 16, farbiarnia Uzera Herszkowicza.

Wzdłuż południowego, lub jak kto woli prawego, brzegu Wolbórki, przy ówczesnych ulicach Tkackiej, Jeziornej i Rolanda, znalazło siedzibę kilka dużych fabryk. Wśród nich najstarsze i największe to fabryka sukna z motorem wodnym Edwarda Hintzego, przędzalnia i wykończalnia z silnikiem wodnym i parowym Edwarda Kiersta, Pawła Meyera i Wilhelma Schona, Tomaszowska Fabryka Dywanów Samuela Rolanda i Aleksandra Mullera. Wszystkie były położone przy Wolbórce na gruntach wsi Niebrów. Przy ulicy Jeziornej powstała tkalnia                 i wykończalnia tkanin braci Fürstenwalde i Simona, przędzalnia, tkalnia i wykończalnia Chaima Rubina, fabryka sukna Eugeniusza Aleksandra Mullera, Tomaszowska Fabryka Wyrobów Sukiennych Emanuela Bornsztajna, Fabryka Wyrobów Metalowych „Stalmet” Jaroszewicza i Malinowskiego, Wyrób Sukna Otto Langego, farbiarnia Śpiewaka i braci Czamańskich oraz kilka innych mniejszych przedsiębiorstw.

Dwie duże fabryki zostały utworzone we wsi Starzyce przy brzegach rzek Bieliny, Piasecznicy i Czarnej. Były to Starzycka Fabryka Wyrobów Sukienniczych Zusmana Bornsteina oraz Starzycka Manufaktura Dywanów Bolesława Szepsa. Po zmianie granic administracyjnych miasta w 1915 r. i one znalazły się na terenie Tomaszowa. Na zachód od Starzyc, w Komorowie, nad rzeką Piasecznicą ulokowała się fabryka Karola i Wilhelma Fürstenwalde. W Starzycach powstały również tartaki: Tartak i Młyn Mechaniczny „Julian” (ul. Główna 69) Abrama Reismana i Abrama Przepiórki, Tartak Parowy i Skład Drewna Z. Fajmana (Szosa Ujezdzka 35), Tartak Natana Głowińskiego (Szosa Warszawska 73/75), Młyn Mechaniczny na motor gazowy (Szosa warszawska 47) należący do Birencwaiga i Badowera.

Na początku XX wieku, kiedy zaczęto powszechnie stosować silniki parowe i elektryczne, w śródmieściu, na miejscu dawnych ręcznych warsztatów tkackich, zaczęły powstawać duże fabryki. Do największych można zaliczyć tkalnię Moritza (Mordki) Salomonowicza przy ul. Krzyżowej 16, Fabrykę Sukna Motela Sieradzkiego przy ul. św. Antoniego 20 i Fabrykę Sukna Samuela Pechnika przy ul. Mościckiego 12. Mniejsze, to farbiarnia Ferdynanda i Adolfa Szulców przy ul. św. Antoniego 26 i 30, przędzalnia Michała (Mendla) Zylberta przy ul. Kaliskiej 15, fabryka Teodora Fiszera przy ul. Kaliskiej 27, zakład Abrama Windheima przy Kaliskiej 35, młyn na motor gazowy Hona i Bauma przy ul. Kaliskiej 32 i Fabryka Olejów Mineralnych „Polmin” w zabudowaniach fabryki Sieradzkiego przy ul. św. Antoniego 20. Nieopodal śródmieścia, przy ul. Browarnej 9/13, wybudowano Browar Parowy i Wytwórnię Wód Gazowanych Oskara Knothego. W osadzie Wilanów pod Tomaszowem, na miejscu dawnego Zakładu Wyrobów Wełnianych „Wilanów” Edwarda Henschego, powstała Tomaszowska Fabryka Sztucznego Jedwabiu. Fabryka ta w 1914 r. zatrudniała ponad 1200 robotników i stała się największym zakładem produkcyjnym Tomaszowa. W latach 1928-1934 fabryka jedwabiu rozwijała się znakomicie i weszła do pierwszej dziesiątki największych światowych producentów sztucznego jedwabiu. Pod konie lat 30. Pracowało w niej 5400 robotników, 20 inżynierów, 120 majstrów i urzędników.

Widok na fragment TFSJ w roku 1936. Fot. ze zbiorów Zygmunta Dziedzińskiego.

Obecnie wszystkie wymienione fabryki nie istnieją. Przetrwały tylko nieliczne budynki fabryczne, kilka kominów, kilka wilii i kamieniczek fabrykanckich. Tylko wśród najstarszych mieszkańców zachowała się pamięć o dawnych tomaszowskich przedsiębiorstwach i ich właścicielach, którzy byli głównymi postaciami tomaszowskiego życia gospodarczego XIX i pierwszej połowy XX wieku. Tomaszowscy fabrykanci kierowali się niewątpliwie chęcią zysku ale byli także pracowitymi, dynamicznymi i wybitnie uzdolnionymi wizjonerami. Trzeba pamiętać, że nie było im łatwo prowadzić interesy. Okresy koniunktury i stabilizacji były krótkie, rzadko kiedy trwały dłużej niż kilkanaście lat. Prawie przez cały XIX wiek i w I połowie XX wieku, prowadzenie fabryk oznaczało odważną i często ryzykowną grę z losem. Stabilizacja gospodarcza, która zapoczątkowana została w latach 80. XIX wieku zakończyła się wraz z wybuchem Wielkiej Wojny. Lata 1920 – 1939 to czas wielkich, nieprzewidywalnych zmian gospodarczo-politycznych i ogólnej niepewności. Najpierw hiperinflacja, potem wojna celna z Niemcami, w końcu wielki światowy kryzys i deflacja. Wreszcie wybuch drugiej wojny światowej, która wywróciła do góry nogami ład ówczesnego świata. Pierwsze lata po jej zakończeniu przyniosły nacjonalizację fabryk i koniec ery fabrykantów. Powojenny eksperyment z gospodarką socjalistyczną ostatecznie zakończył się wielkim krachem gospodarczym, który przyczynił się do upadku tomaszowskich fabryk. W latach 90. XX wieku tomaszowskie fabryki, które prężnie się rozwijały od lat 80. XIX wieku, zaczęły podupadać by w pierwszej dekadzie XXI wieku całkowicie zniknąć z krajobrazu miasta.

Grafika przedstawiająca fabryki M. Piescha przy ówczesnej ul. św. Tekli. Obraz ze zbiorów Andrzeja Kobalczyka.
Powyższy tekst jest próbą zwrócenia uwagi na przemysłową świetność naszego miasta. W ramach działań koła historycznego TPTM powstało obszerne opracowanie dotyczące historii kilkunastu największych tomaszowskich fabryk i kilkudziesięciu ich właścicieli. Niestety, z uwagi na brak środków, nie jesteśmy w stanie sfinalizować publikacji książkowej.

Marian Fronczkowski

TOMASZOWSKA POLICJA W LATACH 1914 – 1939

Policjanci Komisariatu PP w Tomaszowie przed budynkiem OSP przy ul. P.O.W. (zbiory A. Kobalczyka )

MILICJA  1914 -1915

17 grudnia 1914 r. Tomaszów został  zajęty przez wojska niemieckie. Nim do tego doszło, już na początku sierpnia 1914 r. ewakuowano rosyjskie władze administracyjne, straż ziemską i policję. Aby zapewnić porządek i bezpieczeństwo mieszkańcom utworzono w mieście Milicję Obywatelską. W jej skład weszli członkowie tomaszowskiej straży ogniowej. Na czele stanął Alfons Seweryn. Z niektórych źródeł wynika, że milicja powstała samorzutnie jako inicjatywa obywatelska, ale istnieje też opinia, że stało się to z inspiracji wojskowych władz rosyjskich. Włodzimierz Rudź w opracowaniu „Tomaszowa Mazowieckiego droga do Niepodległości” tak opisuje jej powstanie; „ … Za aprobatą władz wojskowych [rosyjskich] a może nawet z ich inspiracji powołano 2 VIII 1914 r. Komitet Obywatelski, który stał się namiastką władzy administracyjnej i samorządowej. Tego samego dnia utworzona została Milicja Obywatelska. Trzonem milicji stała się miejscowa Straż Ogniowa, której komendant Alfons Seweryn stał się jednocześnie komendantem milicji. Oprócz tego do Milicji ogłoszono pobór ochotników”. Milicja Obywatelska, podobnie jak Komitet Obywatelski funkcjonowała do czasu powołania przez niemieckie władze okupacyjne „zarządu cywilnego” z burmistrzem i biurem policji niemieckiej.

POLICJA CESARSKO NIEMIECKA 1915 -1918 [ Kaiserlich Deutsches Polizei Tomaszow ]

We wrześniu 1915 r. Niemcy utworzyli w Tomaszowie Komisariat Policji Cesarsko Niemieckiej. Podporządkowano go Komendzie Powiatowej w Brzezinach a ta podlegała Prezydium Policji   w Łodzi. Od początku na czele miejscowej cesarsko niemieckiej policji stał komisarz. Był nim Michał Mansfeld Maćkowiak. W strukturze komisariatu poza komisarzem znajdował się jego zastępca w stopniu oberwachmajstra [st. sierżant]- During. Policjantami podoficerami byli wachmajster Kohler i czterech rewirowych: Mejer, Hoffman, Lidtke, Drietzel. W komisariacie pracowało trzech urzędników kryminalnych Duzzi, Pahl, Krause i jeden urzędnik więzienny Schwarke. Pozostali to 20 posterunkowych – szeregowych. Komisariat zatrudniał jeszcze 8 cywilnych urzędników biurowych. Większość posterunkowych to mieszkańcy Tomaszowa narodowości niemieckiej. Kilku z nich w grudniu 1918 r. znalazło się w szeregach Policji Państwowej. Koszty utrzymania komisariatu w całości spoczywały na tomaszowskim magistracie. Nic dziwnego, że próbowano ograniczać liczbę policjantów. Wielokrotnie postulowano zmniejszenie komisariatu z 30 policjantów do 20. Odmiennie niż w pobliskim Piotrkowie , gdzie na wniosek Rady Miejskiej zwiększano siły miejscowej policji do 100 osób. Komisariat niemieckiej policji zlikwidowano 12 listopada 1918 r. Stało się to z inicjatywy komisarza Mansfelda Maćkowiaka, który przyłączył się do Polskiej Organizacji Wojskowej, uczestniczył w rozbrajaniu niemieckiego garnizonu i kierował tworzeniem polskich sił policyjnych. Jego podkomendni także brali udział w uwalnianiu miasta od niemieckich okupantów .

Michał Maćkowiak to przykład policjanta patrioty. Jako Wielkopolanin, poddany cesarza niemieckiego, musiał służyć zaborcy. Gdy tylko nadarzyła się okazja, włączył się w walkę i tworzenie zrębów administracji odrodzonej Polski. W grudniu 1918 r. wrócił do swej rodziny w Połajewie k. Obornik Wlkp. Tam był organizatorem Straży Ludowej i Straży Obywatelskiej. Jako dowódca batalionu Straży Ludowej bronił granicy Polsko-Niemieckiej w rejonie Połajewa. W sierpniu 1920 r. Rada Miejska w Obornikach wybrała go na burmistrza tego miasta. Funkcję burmistrza Obornik sprawował do odejścia na emeryturę w roku 1932.

TOMASZOWSKA POLICJA W DWUDZIESTOLECIU MIĘDZYWOJENNYM 1918 – 1939

Początki polskiej policji w Tomaszowie Mazowieckim

12 listopada 1918 r. powołano Milicję Robotniczą. Na czele stanął Michał Maćkowiak . Formacja liczyła 68 funkcjonariuszy. Do końca 1918 r. było ich 89. Stan uzbrojenia według protokołu z końca listopada 1918 r. to : 31 szabli, 12 bagnetów, 66 karabinów i 1500 naboi karabinowych. Tylko kilkunastu milicjantów posiadało umundurowanie – poniemieckie mundury policyjne. Poza kilkunastoma osobami wywodzącymi się z byłej policji, reszta nie miała żadnego przygotowania do pełnienia służby. A trzeba było zmierzyć się z wieloma problemami : bandytyzmem, spekulacją żywnością, wycinką i kradzieżą drzew, kłusownictwem. Tomaszowscy milicjanci patrolowali przez całą dobę miejsca najbardziej narażone na kradzieże , także stację kolejową i cztery tartaki.

Dekret Naczelnika Państwa Polskiego z 9 stycznia 1919 r. o organizacji Policji Komunalnej zmienił strukturę i podporządkowanie tomaszowskiej Milicji Robotniczej. Zgodnie z tym dekretem w Tomaszowie powstała Policja Komunalna, nad którą władzę zwierzchnią przejęła Komenda Okręgowa Policji w Łodzi. Koszty utrzymania Policji Komunalnej na równi ponosić miał samorząd i państwo. Na szczeblu centralnym w kwietniu 1919 r. utworzono Komendę Główną, której pierwszym komendantem został kpt. WP Kazimierz Młodzianowski. Stan taki utrzymał się do czasu wprowadzenia w życie uchwalonej 24 lipca 1919 r. przez Sejm RP ustawy o Policji Państwowej. Właśnie data uchwalenia tej ustawy, czyli dzień 24 lipca jest obecnie obchodzony jako święto polskiej policji.

Komisariat Policji Państwowej w Tomaszowie Mazowieckim

Fot. wykonana w 1925 r. przed komisariatem P.P. przy ul. Jerozolimskiej. Ze zbiorów Andrzeja Kobalczyka.

W dniu 1 grudnia 1918 r. Maciej Maćkowiak przekazał swe obowiązki Kazimierzowi Krzyżewskiemu. Departament Policji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie 20 listopada 1918 r wyznaczył go na komisarza policji w Tomaszowie. Obsadę komisariatu zwiększono do 89 funkcjonariuszy i 8 urzędników. Od 1 grudnia 1918 r. w Tomaszowie rozpoczął działanie Komisariat Policji Miejskiej. Zastępcą mianowano podkomisarza Eugeniusza Gizińskiego.  W sierpniu 1919 r. kolejny raz tomaszowska policja została zreorganizowana.

W myśl nowej Ustawy o Policji Państwowej z 24 lipca 1919 r. Komisariat Policji Miejskiej w Tomaszowie Mazowieckim przekształcony został w Komisariat Policji Państwowej. Od tego momentu służbowo podlegał on Komendzie Powiatowej Policji Państwowej w Brzezinach , która wchodziła w skład Komendy Policji Państwowej Okręgu II Łódzkiego.

Pod koniec 1919 r. zmieniła się siedziba tomaszowskiej policji, która od listopada 1918 r. mieściła się na pierwszym piętrze budynku byłych koszar niemieckich przy ul. Pilicznej 12 (obecnie ul. Prezydenta Ignacego Mościckiego). Nowa siedziba ulokowana została w okazałej prywatnej kamienicy przy ul. Jerozolimskiej 1. Stan etatowy komisariatu na koniec 1919 r. to 3 oficerów, 3 podoficerów starszych, 13 podoficerów młodszych, 64 szeregowców, 8 urzędników i 1 goniec. Sytuacja kadrowa ulegała zmianie kilkakrotnie w 1919 i 1920 r. Zwolnieni zostali policjanci nie będący narodowości polskiej. W tym miejscu należy podkreślić, że decydowało poczucie przynależności narodowej i ocena zachowania podczas służby w policji niemieckiej a nie wyznawana religia lub brzmienie nazwiska.

W roku 1919 Tomaszów liczył niecałe 40 tys. stałych mieszkańców i zajmował obszar 32 tys. morgów (ponad 10 tys. hektarów). Etat komisariatu ustalono w oparciu o normatyw wyznaczony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Zgodnie z tymi normami jeden policjant miał przypadać na 450 mieszkańców miasta.  W roku 1923 kierownikiem komisariatu mianowano aspiranta Władysława Józefa Chrościckiego. Pozostawał na tym stanowisku do roku 1936. W tym czasie awansował do stopnia komisarza. Jego zastępcą był aspirant Leonard Kurzawiński. W roku 1935 obowiązki kierownika komisariatu pełnił kom. Bronisław Lipski. Od roku 1936 do września 1939 r. komisariatem kierował podkomisarz Ferdynand Szaport .

Funkcjonowanie Komisariatu Policji Państwowej w Tomaszowie Mazowieckim kończy się w dniu 5 września 1939 r. Funkcjonariusze otrzymali rozkaz opuszczenia miasta i ewakuacji na kresy wschodnie. Część z nich trafiła do Komendy Stołecznej Policji dowodzonej przez inspektora Mariana Kozielowskiego i wzięła udział w obronie Warszawy. Po kapitulacji stolicy, na początku października zostali zwolnieni do domu. Prawie wszyscy   w październiku 1939 r. powrócili do służby, tyle że w utworzonej przez niemieckiego okupanta policji granatowej.

Skrzyżowanie ul. Św. Antoniego z  ul. P.O.W. w Tomaszowie Maz. Defilada plutonu Policji Państwowej z  miejscowego komisariatu.  ( zbiory J. Pawlika)

————————————

Powyższy tekst to fragmenty opracowania pt. Policja w Tomaszowie Mazowieckim, którego autorem jest Marian Fronczkowski. Prezentowane fotografie pochodzą ze zbiorów Jerzego Pawlika i Andrzeja Kobalczyka. Zainteresowanych historią tomaszowskiej policji prosimy o kontakt z autorem lub Zarządem TPTM.

Kamieniczka rodziny Paczkowskich przy Rynku św. Józefa. Obecnie Pl. Kościuszki 19. Fot. ze zbiorów Jerzego Pawlika

TOMASZÓW NA STARYCH FOTOGRAFIACH

Widok od trony ulicy Polnej na podwórka posesji przy ul. św. Antoniego 14 i 16. W oddali dymiące kominy fabryk sukna przy rzece Wolborce. Fotografia z lat 30. XX wieku najprawdopodobniej wykonana z okien budynku fabrycznego Mordki Sieradzkiego. Zbiory rodzinne Ryszarda Sikorskiego.

 

Fragment wschodniej strony ul. św. Antoniego. Na pierwszym planie dwupiętrowa kamienice M. Pakina, R. Zyser i  sukcesorów T. Wajnberga.  Na dalszym planie jednopiętrowe domy N. Gutgelda i sukcesorów I. Goldberga oraz dwupiętrowy narożny dom B. Brzozy.  Zbiory rodzinne Ryszarda Sikorskiego.
Młyn na Wolbórce przy ul. Mostowej w Tomaszowie Mazowieckim ( lata 30.XX wieku. Fotografia ze zbiorów rodzinnych Ryszarda Sikorskiego
Młyn na Utracie ( struga Niebieskich Źródeł) Fotografia ze zbiorów Ryszarda Sikorskiego
Widok na ewangelicki kościół Zbawiciela z Parku J. Rodego (rok 1940). Zbiory rodzinne Ryszarda Sikorskiego.
Ul. Krzyżowa, w głębi widoczny kościół św. Wacława przy ul. Wieczność.( lata 30. XX wieku) Zbiory rodzinne Ryszarda Sikorskiego.
Kościół św. Wacława przy ul. Wieczność ( obecnie ul. Słowackiego) Zbiory rodzinne Ryszarda Sikorskiego.
Wieś Utrata za Niebieskimi Źródłami. Lata 60. XX wieku. Fot. Tadeusza Kawki.
Jatki ( obecnie  Galeria Arkady) ul. Rzeźnicza w Tomaszowie Mazowieckim, lata 60. XX wieku. Fot. G. Matysiaka
Tomaszowski Magistrat po otwarciu około roku 1927.
Tablica upamiętniająca wybudowanie i otwarcie Tomaszowskiego Magistratu w 1927 r. Fot. ze zbiorów T. Zarębskiego
Domy kadry technicznej Tomaszowskiej Fabryki Sztucznego Jedwabiu na Michałówku. (lata 30. XX wieku ) Zbiory Jerzego Pawlika.
Widok na kościół św. Antoniego z okien Magistratu. (ok. 1927 r.)
Fragment Pl. Kościuszki i ul. Polnej. ( lata 70. XX wieku) Fot. ze zbiorów Bogdana Benderz.
Widok na kamieniczki południowej strony Pl. Kościuszki (lata 70. XX wieku). Fot. ze zbiorów Bogdana Benderz.
Muszla koncertowa w Parku Miejskim. (rok 1969) Fot. G. Matysiak.

TOMASZÓW NA STARYCH KARTACH POCZTOWYCH

zbiory Grzegorza Węglarskiego

Ul. św. Antoniego, widok od skrzyżowania z ul. Tkacką. Po prawej reklama kina „Odeon” i kamienica rodziny Offmanów i Gostyńskich ( św. Antoniego 8) natomiast po lewo nie istniejące kamienice Samuela Bornsteina ( św. Antoniego 5/7). fot. z zbiorów G. Węglarskiego.

Tomaszowski dworzec kolejowy. Początek XX wieku. Zbiory  G. Węglarskiego.

Bank Polski przy ul. Prez. I. Mościckiego 31/33. Zbiory kart pocztowych  G. Węglarskiego.

Dawna ul. Kaliska, obecnie Al. Marszałka J. Piłsudskiego. Początek XX wieku. W głębi widoczna cerkiew i fragment Rynku św. Józefa, obecnie Pl. Kościuszki. Na pierwszym planie po prawo fragment kamienicy ( okna i balkon) należącej do doktora Stanisława Narewskiego. Karta potowa ze zbiorów G. Węglarskiego.

Widok na fragment ul. Warszawskiej w latach  30. XX wieku. Obecnie w miejscu widocznej po lewo  kamienicy z wejściem do księgarni znajduje się wejście do Galerii Tomaszów.

Pałacyk Marii i  Jana Rodego przy ul. św. Antoniego 42 w Tomaszowie Maz. W latach międzywojennych w domu tym mieszkał Karol Lechowicz. Karta pocztowa ze zbiorów  Grzegorza Węglarskiego.
Widok na fragment Al. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Za drzewami zabudowa od nr 7 do 13 przy południowej stronie pomiędzy ul. Grunwaldzką a Krzyżową. Zbiory Grzegorza Węglarskiego